vege_english_version vege_german_version     


news blog logo
news menu leftnews menu right
top news photography Zima Wasza - Wiosna Nasza! VegeRunners

Drogi Biegaczu, Polska Federacja Wegetariańskich Lekkoatletów ma zaszczyt zaprosić wszystkich zainteresowanych na Wiosenne Wege Grand Prix w Półmaratonie. Celem zawodów jest promowanie diety bezmięsnej, aktywności fizycznej oraz integracja środowiska wege biegaczy. Read more...

Wiadomości

Od Vege

Newsletter

Zapisz się teraz na newsletter vege.com.pl:


Odwiedź:

facebook_vege

Reklama
Wywiad z Karoliną Gruszką

Karolina_GruszkaKarolina Gruszka - na stałe związane z Teatrem Narodowym w Warszawie, znana także z filmów takich jak "Boża podszewka", "Kochankowie z Marony", "Tajemnica Twierdzy Szyfrów", "Inland Empire" i wielu innych. Na rozmowę umówiłyśmy się tuż przed kolejną próbą w "Antrakcie".


Vege: Jesteś wegetarianką. Co Cię skłoniło do tego, żeby przestać jeść mięso?
KG: Przeszłam na wegetarianizm, kiedy byłam w siódmej klasie podstawówki.  Zaczęło się od tego, że natknęłam się na artykuły, z których dowiedziałam się, co się dzieje w rzeźniach. Miałam też okazję obejrzeć w brytyjskiej telewizji film dokumentalny na ten temat. Wtedy pomyślałam, że nie za bardzo chcę mieć z tym coś wspólnego. I właściwie przestałam jeść mięso z dnia na dzień.


Łatwo poszło?

Łatwo poszło i nigdy więcej już nie zjadłam mięsa. Nawet nie pomyślałam o tym, żebym mogła ponownie zacząć. Gorzej było pogodzić się z tą decyzją moim bliskim. Wszyscy w mojej rodzinie jedzą mięso i ciężko było im to zrozumieć. Poza tym moja mama, co doskonale rozumiem, obawiała się, że jest to niezdrowe. Byłam przecież w wieku dorastania. Na samym początku myślała, że szybko mi przejdzie, więc się nie niepokoiła. Kiedy jednak zobaczyła, że to trwa dłużej, zaczęła się denerwować i przekonywać mnie, żebym wróciła do mięsa. Aż w końcu dała za wygraną, a nawet zaczęła mi pomagać i przygotowywać wegetariańskie posiłki, dbając o to, żebym miała dobrze zbilansowaną dietę.

 

Nie miałaś kłopotów ze zdrowiem?

Nie, nigdy nie miałam kłopotów ze zdrowiem! Robię sobie co pół roku lub co rok badania i wszystko jest w normie. Straszenie anemią, wypadającymi włosami, łamiącymi się paznokciami czy wypadającymi zębami niewiele ma wspólnego z prawdą. Niestety pokutuje w naszym kraju takie stereotypowe myślenie, ale mam wrażenie, że powoli się ono zmienia. Coraz więcej jest sklepów ze zdrową żywnością i restauracji, gdzie można zjeść wegetariańsko.

 

To teraz, ale kilkanaście lat temu?

Pamiętam, takie sytuacje, że kiedy mówiłam, że jestem wegetarianką, dostawałam na przykład sałatkę z ozorkami. "Bo to właściwie prawie wegetariańskie" - słyszałam.

 

Czy myślisz, że wybór wegetarianizmu łączy się z większą wyobraźnią i wrażliwością? Mówi się, że artyści są obdarzeni właśnie większą wrażliwością.

Nie wiem. Myślę, że każdy musi zadecydować w swoim sumieniu. Nie świadczy to o tym, że ktoś jest bardziej lub mniej wrażliwy. Powody przejścia na wegetarianizm są na pewno bardzo różne. Mam znajomego, który mi opowiadał o tym, jak oglądał ze swoim synem bajkę - Kubusia Puchatka, w którym występował Prosiaczek. Potem była kolacja, a na kolację wędlina. Na opakowaniu wędliny była narysowania świnka. Wtedy synek zapytał: "o, to jest ta świnka z bajki"?. To go po prostu "zabiło"?. Nie był w stanie wyjąć z opakowania tego "rosiaczka", dać swojemu synkowi na talerz i kazać zjeść. W ten sposób przeszedł na wegetarianizm.

 

A to dobre, świetna historia!

Tak. I pokazuje, że powody są różne. Czasami potrzebny jest impuls, choć zapewne nie byłoby go, gdyby nie wcześniejsze przemyślenia.

 

A w życiu zawodowym ? nie masz kłopotów z menu w cateringu?

Jeśli chodzi o jedzenie na planie, wcześniej to zgłaszam i nie ma żadnego problemu. Co prawda, o ile dania mięsne są urozmaicone, to ja zazwyczaj mam naleśniki albo kalafiora, ale zawsze coś jest.

 

A gdy w scenariuszu pojawiają się sceny jedzenia, czy natknęłaś się kiedyś na kłopoty w związku z wegetarianizmem? Czy zdarzyło się, że scenariusz wymagał, żebyś zjadła jakiś mięsny posiłek?

W takich sytuacjach po prostu wymyślałam sobie coś innego, inne danie. Nigdy nie miałam z tego powodu kłopotów. Nie sądzę zresztą, aby taka scena mogła być kluczowa dla roli. Ale gdyby była, to bym tej roli nie przyjęła. Zresztą mogłoby się to skończyć źle dla mojego zdrowia. Jeśli przez kilkanaście lat jest się wegetarianinem, to potem porcja mięsa może okazać się trująca.

 

A zdarzyło ci się grać ze zwierzętami w filmie?

Zdarzyło mi się! Moim największym doświadczeniem, jeśli chodzi o zwierzęta na planie, było granie z krową przy drugiej części "Bożej podszewki". Miałam wtedy bardzo dużo dni zdjęciowych, w których do niej mówiłam, chodziłam z nią na spacery... W scenariuszu była rozpisana cała przyjaźń między nami. I o ile na początku byłam sceptycznie nastawiona do tego, czy z krową można nawiązać kontakt, o tyle w trakcie zdjęć okazało się, że można. Nie podejrzewałam nawet, że można aż tak. Pracowałyśmy razem trzy tygodnie. Była dobrze traktowana, wszyscy o nią bardzo dbali. Później, gdy dowiedzieliśmy się, że Bukietka była w ciąży, i że urodziła, bardzo to przeżywaliśmy. Przekazywaliśmy sobie informacje, wysyłaliśmy sms-y.

 

A czy zdarzyło Ci się spotkać ze zwierzęcym aktorem na deskach teatru?

Nie, nigdy. Chociaż ostatnio w Petersburgu widziałam przedstawienie, w którym na scenie był koń.

 

Co o tym myślisz?

Nie rozumiem za bardzo jaka była jego rola. Wprawdzie nie miał trudnego zadania, po prostu stał, nie sądzę też, żeby się męczył, aktorzy dbali o niego. Ale moim zdaniem występował jedynie jako urozmaicenie. A ja w ogóle nie rozumiem cyrku czy przedstawień lub pewnych programów telewizyjnych z udziałem zwierząt. Nie rozumiem. Moim zdaniem jest to nienaturalne. Dlaczego one mają przechodzić przez taką tresurę? Czy się nad nimi znęcają - tego nie wiem, ale po co to wszystko?...

Staram się nie nosić skórzanych butów, na pewno nigdy nie kupię sobie futra, wybieram raczej torby płócienne niż ze skóry, ale zastanawiam się, czy można być do końca konsekwentnym. Ostatnio dowiedziałam się, że nawet w taśmie filmowej są składniki zwierzęce. Trudno jest być zupełnie "czystym".

 

Czy zdarzyło ci się "zarazić" kogoś wegetarianizmem?

Nie chcę nikogo do niczego namawiać, bo uważam, że każdy sam musi sobie odpowiedzieć na takie pytania: "do czego jest mu mięso potrzebne"? i "na ile chce się wpisać w jedzenie mięsa"?.

Ale tak - zdarzyło się to kilka razy. W przypadku bliższych osób. Choć nigdy nikogo nie nakłaniałam. Raczej wynikało to z tego, że przez lata obserwowali mnie, jedli u mnie, smakowało im to, aż z czasem sami postanawiali spróbować. Część przeszła na wegetarianizm na stałe, inna część nie. Część ograniczyła ilość i rodzaj spożywanego mięsa. Nie przypisuję tego sobie, ale może jakaś mała cząstka mojego wpływu w tym była.

 

Wprawdzie często nie ma cię w domu, ale pewnie zdarza ci się zapraszać do siebie gości na obiad. Czy podajesz wtedy mięso? A jeśli nie, to jak przyjmują twoją kuchnię?

Nie, nigdy nie podaję mięsa. Wydaje mi się, że to byłoby niekonsekwentne z mojej strony. Może gdybym była w związku z kimś, kto je mięso? to mogłabym zrozumieć. Tak się jednak szczęśliwie składa, że nie mam takiej sytuacji. Poza tym zapach mięsa mi przeszkadza, nie mogłabym trzymać go w swojej lodówce. A dla moich znajomych wegetariańskie przyjęcie stanowi urozmaicenie i nie zgłaszają reklamacji. No, może koledzy narzekają, że muszą jeść trawę, ale jedzą - i wszystko im smakuje.

 

Cieszę się, że udało nam się spotkać, bo niebawem wyjeżdżasz, i to na długo.

Tak. Całe lato spędzę w Moskwie pracując nad spektaklem, który będzie miał premierę we wrześniu. Potem od razu jadę do Pragi, gdzie będą trwały prace nad filmem. I tak do listopada. Do Warszawy będę przyjeżdżać tylko na spektakle, więc więcej mnie tu nie będzie niż będzie.

 

Męczący tryb życia?

Z jednej strony męczący - zdarza mi się zatęsknić za Polską i za Warszawą - ale polubiłam to. Poznaję inne kultury, mentalność innych narodów. Na przykład ostatnio - pracowałam przy rosyjskim filmie i żyłam tam prawie rok. Po takim czasie zaczyna się rozumieć coś więcej. To nie to, co wycieczka, nawet taka dłuższa. Ale nie chciałabym tak żyć zawsze.

 

To bardzo cenne, szczególnie dla aktora. W takim razie życzę jak najwięcej podróży i nowych, ciekawych doświadczeń.

 

Magazyn Vege

VEGE to miesięcznik nie tylko dla wegetarian, również dla wszystkich dbających o siebie, swoje zdrowie i pozytywne relacje z innymi oraz jakość otaczającego ich świata. VEGE propaguje nowoczesny, alternatywny styl życia, dbałość o naturę i zdrowie. Pismo dostarcza informacji dotyczących zdrowia i żywienia, przedstawia gwiazdy i autorytety, daje rady przydatne w codziennym życiu. Poruszane tematy to: imprezy i wydarzenia wegetariańskie, wywiady z gwiazdami-wegetarianami, wege przepisy kulinarne, żywienie, etyka, fitness, natura, medycyna naturalna, moda, kosmetyki, ekologia, ludzie i zwierzęta, ochrona środowiska, joga.
NIE TYLKO DLA WEGETARIAN

Zamów egzemplarz

Reklamy




Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: Free Joomla Theme unlimited hosting Valid XHTML and CSS.

Copyrights 2006-2009 Magazyn Vege. NEWMAN Sp. z o.o.
www.vege.com.pl    
www.pilotclub.pl     www.projektoryiekrany.pl     www.newman.pl     www.newman.istore.pl