PRACUJ Z VEGE!Magazyn Vege poszukuje do współpracy przedstawicieli lokalnych i wolontariuszy z całego kraju do pozyskiwania reklam i sprzedaży prenumeraty Read more...
Wiadomości
- Siódme warszawskie spotkanie Przedsiębiorczej Kobiety "Świadoma Konsumpcja"
- Magazyn Vege poszukuje współpracowników i wolontariuszy na terenie całego kraju
- Wybieramy ekologicznego Ambasadora Śląska. Głosowanie tylko do 23 czerwca!
- 10-16 maja 2010 Ogólnopolski Tydzień Wegetarianizmu w Warszawie
- Tydzień Weganizmu z Empatią
- Koncert Na Rzecz Zwierząt
- Wegetariańska Niedziela w Gdańsku
- VI Dzień Dobrych Uczynków
- VI OGÓLNOPOLSKI TYDZIEŃ WEGETARIANIZMU 10-16.05.2010
- Fundacja Viva! i Małgorzata Desmond zapraszają na wykład: Geny nie muszą być twoim przeznaczeniem
- Uwaga rodzice dzieci na diecie wegańskiej i zbliżonej
- 19 kwietnia 2010 roku ruszyła akcja "GINĄ PSZCZOŁY -- STOP GMO - CZERWONY AUTOBUS W DRODZE".
- Ogłoszenie o wynikach zbiórki publicznej prowadzonej w 2009 r. przez Fundację VIVA!
- "Jedz z klimatem" to hasło tegorocznych obchodów Dnia Praw Zwierząt Klubu Gaja przypadającego 22 maja. Kampanię popiera aktorka Magdalena Różczka.
- Wegetarianie Jola Słoma i Mirek Trymbulak zapraszają do swojej wiosennej kuchni. Piąta seria programu to historia o tym wszystkim co powinno pojawić się na stole by zregenerować siły po długiej zimie i przygotować się do sezonu letniego
- Ósma edycja Gdańsk DocFilm Festival Międzynarodowego Festiwalu Filmów Dokumentalnych startuje już 23 kwietnia i potrwa trzy dni.
- 22 marca - Światowy Dzień Wody
- Vega Bar poszukuje wegetariańskiego menedżera
- Z Klubem Gaja zamień horror potrzebujących koni w bajkę
- Kongres Medycyny Naturalnej i Profilaktyki Zdrowotnej, Targi Medycyny Naturalnej "ECOMED 2010", Targi Zdrowia i Urody "VENUS 2010"
Od Vege
Newsletter
| Z Moniką Mrozowską przy kuchennym stole |
|
Monika Mrozowska: Tak, lubimy gotować. Robimy warsztaty kulinarne. Składają się one z cyklu trzech spotkań. Na ostatnie z nich rodzice mogą przyjść z dziećmi. Dzieci pieką bułeczki, pizze i uczestniczą we wspólnym gotowaniu. Robimy to wszystko u siebie w mieszkaniu, razem z naszą znajomą, która prowadzi stronę MAMA W CENTRUM. Ona organizuje różne warsztaty i właśnie razem z nią wpadliśmy na pomysł, żeby urządzać warsztaty gotowania. Joasia zajmuje się stroną organizacyjną, u niej można się zapisać na nasze zajęcia.
Vege: Czy to są warsztaty dla wegetarian? MM: Nie. Mówimy oczywiście, że są to warsztaty wegetariańskiego gotowania, ale nie są one przeznaczone wyłącznie dla wegetarian, ale dla ludzi, którzy chcą zobaczyć, jak można ugotować coś innego, coś nowego.
Vege: Jak to wygląda? MM: Na ostatnim spotkaniu cztery mamy przyszły z dziećmi. Dbamy o to, żeby każdemu było wygodnie, żeby każdy mógł samodzielnie spróbować, jak zrobić, na przykład, kotlety z grochu. Biorąc pod uwagę rozmiary naszej kuchni, we wspólnym gotowaniu może wziąć udział nie więcej niż pięć osób.
Vege: A co gotujecie? MM: Przygotowywaliśmy właśnie kotlety z grochu, kotlety z cukini z mąką groszkową. Była szarlotka z amarantusem, bułeczki z mąki pszennej razowej graham.
Vege: To potraficie robić takie przysmaki? MM: Tak! I to są przepisy, co do których jesteśmy pewni, że z łatwością będziemy mogli je przekazać innym - tak, żeby można było je później bez problemu powtórzyć samodzielnie w domu. To są bardzo proste przepisy. Gotujemy czasami dania bardziej skomplikowane, ale pokazujemy, że kuchnia bezmięsna nie polega na ślęczeniu nad garnkami. Demonstrujemy, jak fajny, pełnowartościowy posiłek przygotować w trzydzieści minut.
Vege: Jak można zostać uczestnikiem waszych warsztatów? MM: Wystarczy zapisać się przez stronę MAMA W CENTRUM. Ponieważ ta strona jest już popularna wśród mam, wiemy, że to dobry sposób, żeby pokazać ludziom coś innego, inną kuchnię. Naszym założeniem jest to, żeby pokazać, że zamiast kanapki z żółtym serem na śniadanie, można przygotować coś smacznego, prostego w wykonaniu i pożywnego. Mam dużą frajdę, gdy dzwoni później do mnie jakaś mama i mówi, że super, że nie przypuszczała, że jej dziecko z taką przyjemnością będzie jadło, na przykład, kotlety z grochu. Grochówkę nie każdy lubi, szczególnie dzieci, a przecież groch jest bardzo zdrowy. W czasie tych spotkań gotujemy tak dużo, że na koniec każdy zabiera ze sobą to, co upichciliśmy, żeby poczęstować rodzinę.
Vege: Jak często odbywają się wasze warsztaty? MM: Co sobotę.
Vege: To jest duże poświęcenie? MM: Ale my lubimy to robić! Od godziny 13.30 do 16.30. robimy kilka drobniejszych dań plus deser. Kiedy było spotkanie, w którym uczestniczyły dzieci robiliśmy makaron z pesto domowej roboty, pizzę i bułeczki z miodem. Dzieci pomagały i to była dla nich super atrakcja. Lepiły bułki, robiły własną pizzę z mąki z pełnego przemiału. Natomiast mamy były zadowolone, że dziecko je pizze, która jest zdrowa, a nie z fastfoodu.
Vege: Jestem pod wrażeniem waszego pomysłu? MM: A wiesz, to się wzięło po prostu z tego, że my strasznie lubimy gotować. Mamy znajomych, którzy też dobrze gotują. Kiedy się spotykamy, robimy sobie imprezy z gotowaniem. Nie pijemy, tylko zastawiamy stół różnymi pysznościami i jemy. I dlatego też chcemy się tym podzielić z innymi. Spędzamy w fajny sposób sobotę. To prawda, że to jest zajęcie, i że przychodzą do nas obcy ludzie, ale mimo to jest sympatycznie, bardzo przyjemnie. Ostatnio dzieciaki najpierw przez dwie godziny bawiły się razem, potem przyszły na godzinę, zakręciły pizzę. Bardzo miło to wspominam. Aż żałuję, że nie mamy domu, bo moglibyśmy robić w ogrodzie wielkie warsztaty nie na pięć osób, ale na piętnaście. Gotować, piec na świeżym powietrzu?
Vege: ?nastąpiła chwila ciszy spowodowana tym, że rozmarzyłyśmy się wyobrażając sobie wielkie gotowanie i następującą po nim ucztę? A od kiedy jesteście wegetarianami? MM: Ja przestałam jeść mięso na rok przed tym, jak poznałam Maćka. On już wtedy nie jadł mięsa od dziesięciu lat. Ja jeszcze jadłam ryby i jajka. Gdy zaczęliśmy razem mieszkać, razem gotować - ponieważ Maciek świetnie gotuje - to od razu zrezygnowałam i z tego. Nie jemy mięsa, ryb ani jajek. Jemy mleko i wszystkie przetwory mleczne. Od Maćka nauczyłam się, że jest wielkie bogactwo produktów wegetariańskich, których w ogóle wcześniej nie próbowałam. Ludziom się wydaje, że my nie mamy co jeść. W zimie tylko ziemniaki i marchewka. Mogę się założyć, że spróbowałam dużo większej ilości rożnych dań nie jedząc mięsa, niż w czasie, kiedy jadłam. Przez to przyzwyczajenie do schabowego z ziemniakami i kapustą kiszoną, już nie przychodzi nikomu do głowy, że jest tysiąc innych możliwości.
Vege: Dobrze, że lubicie dzielić się swoja wiedzą? MM: Tak, ostatnio gościliśmy w kulinarnym programie telewizyjnym i sama byłam zaskoczona tym, że gotując wszystko od zera, bez półproduktów, to jedzenie, które zrobiliśmy wypadło zupełnie nieźle. Przy tym wydaje mi się, że jak ktoś nie wiedział w ogóle, że my nie jemy mięsa, to mógł się wcale nie zorientować. Dania były zaczerpnięte z kuchni włoskiej ? grzanki ze szpinakiem i gorgonzolą, serek mascarpone, zapiekanka z porami w sosie beszamelowym? A co było najbardziej przyjemne to, że po programie wszystko zostało zjedzone z wielkim smakiem przez wszystkich, którzy pracowali przy nagrywaniu. Takie gotowanie na czas, w studio, myśląc o tym, że za dziesięć minut jest wejście, trzeba coś opowiedzieć, a za godzinę musi być wszystko gotowe, jest mocno stresujące. Nie to co w domu, kiedy nie patrzymy na zegarek. No, ale udało nam się wszystko zrobić. Przygotowaliśmy pięć różnych przystawek. A najważniejsze, że smakowało później wszystkim.
Vege: A powiedz mi, jakie reakcje wzbudziła twoja wegetariańska ciąża i to, że Karolina również nie jada mięsa? MM: Wszyscy wtedy mówili nam, że koniecznie musimy iść do lekarza. Ale nie było to też aż tak uciążliwe. I nasi rodzice, i nasi dziadkowie widzieli, że dobrze wyglądamy, jesteśmy zdrowi. A w ciąży robiłam sobie badania, żeby uspokoić wszystkich. Później, kiedy rodziła się Karolina dowiedzieliśmy się, że w Instytucie Matki i Dziecka przyjmuje doktor Klemarczyk, który opiekuje się wegetariańskimi dziećmi, także my się do niego zgłosiliśmy. Wiedziałam, że my jej krzywdy nie robimy, ale dla osób z naszego otoczenia to było uspakajające. No bo jeżeli jest pod opieką lekarza, i ten lekarz nie widzi przeciwwskazań, to na pewno jej się nic złego nie dzieje. Poza tym mama Maćka prawie nie jada mięsa, tylko okazjonalnie i wspaniale gotuje. Tata, mimo to, że jest mięsożerny, świetnie gotuje wegetariańsko. W związku z tym często się u nich stołujemy. Zupy, zapiekanki, pierożki?
Vege: Czyli rodzina uzdolniona kulinarnie? MM: ?do tego jeszcze moja babcia, której pierogi z kapusta i grzybami są słynne w całej rodzinie. Jak tylko przywożę od babci pierogi, to znikają dosłownie w ciągu paru minut.
Vege: A w pracy, na planie - jest catering ? czy masz co jeść? MM: To różnie bywa ? czasami mogę wybrać z tego, co jest, a czasami nie. Raz miałam scenę, w której, według scenariusza miałam jeść kiełbasę. Kiedy przyjechałam na plan, powiedziałam, że jestem wegetarianką. Reżyser wcześniej nie miał o tym zielonego pojęcia i powiedział, że przecież mogę udawać, że ugryzę, ale nie zjadam? i tak dalej. Tutaj zaczęło się właśnie tłumaczenie. Musiałam wyjaśnić, że dla mnie, po tak długim czasie, kiedy nie jem mięsa, to jest, jak byś ty miał zjeść kawałek, nie wiem? kota? psa? albo coś, o czym myślisz, że w życiu nie weźmiesz tego do ust.
Vege: I jak się to skończyło? MM: Dało mi się przekonać reżysera. Ostatecznie ta scena została zmontowana w ten sposób, że na jednym ujęciu biorę tę kiełbasę na widelec, a na kolejnym wkładam do ust kawałek chleba z masłem. Wszystko udało się. Spokojnie wyjaśniłam, że jest to dla mnie problem, a ponieważ nigdy nie stroję fochów, to doszliśmy do porozumienia. To była jedyna sytuacja, w której powiedziałam, że mi na tym zależy, że po prostu nie jestem w stanie przełknąć tego kawałka kiełbasy.
Vege: A Karolina jaki ma stosunek do mięsa? MM: Tak, bardzo dużo osób o to pyta, ? co jeśli ona będzie chciała jeść mięso, to co wy zrobicie? Cóż, jeśli będzie chciała ? to proszę bardzo. Ale nie wierzę w to, że tak się stanie. Nigdy specjalne jej nic nie tłumaczyliśmy. Tym bardziej, że jest w gronie naszych bliskich mnóstwo osób, które jedzą mięso. Nie mamy zamiaru jej indoktrynować. Wolimy dawać jej przykład ? tata tak je, mama tak je i ciebie też tak karmimy. Jeżeli ty będziesz miała ochotę odżywiać się w inny sposób, to proszę bardzo, ale my będziemy gotować tak, a nie inaczej. Mimo wszystko nie sądzę, żeby tak miało się zdarzyć. Widzę, że Karolina ma rozwiniętą empatię, jeśli tak to można nazwać. Na przykład, gdy widzi w telewizji sceny, choćby w wiadomościach, z rzeźni, hodowli zwierząt, to nie pozostaje na to obojętna. Wydaje mi się, że dzieci jedzące mięso nie reagują w ten sposób. Czasami nawet nie chciałabym, żeby w niej wzbudzało to aż tak mocne emocje, ale z drugiej strony będzie się z tym stykać w życiu. Nie możemy jej trzymać pod kloszem. Widzę, że ma świadomość tego, czym jest mięso i dlatego nie wydaje mi się, żeby kiedyś zdecydowała się na dietę mięsną. No, ale rożne rzeczy się zdarzają? Zobaczymy.
Vege: A co w przedszkolu? MM: Karolina chodzi do przedszkola waldorwskiego, w którym nie je się mięsa. Dzieci jedzą tam jeden, bardzo prosty posiłek - albo kaszę, albo ryż, albo bułeczki zrobione przez siebie. Nie zamykamy jej w środowisku dzieci wegetariańskich, bo tam chodzą dzieci, które jedzą mięso.
Vege: Tutaj przychodzi mi do głowy mit dotyczący zdrowia wegetarian i dzieci wegetariańskich? MM: Właśnie, mit wegetariańskich, anemicznych dzieci. Nic z tego! Karolina jest tego najlepszym przykładem ? jest aktywna i ciekawa świata ? musi być cały czas zajęta, nawet pół godziny spokoju nie wchodzi w grę. Ja uwielbiam gotować z Karoliną - patrzeć jak kręci, ugniata, miesza. Ona traktuje to jako zabawę, a ja jestem spokojna, że nie spędza kolejnej godziny przed telewizorem. A że dla niej non stop musi się coś dziać, muszę się starać? Widzę także, nawet na naszych warsztatach, że ludzie chcą gotować w domu, z rodziną, z dziećmi. A do tego chcą gotować zdrowe posiłki. Cieszymy się z tego i myślimy o kulinarnym programie telewizyjnym, ale to dopiero plany?
Vege: I niech się spełnią, życzę wam powodzenia! |
Magazyn Vege
|
VEGE to miesięcznik nie tylko dla wegetarian, również dla wszystkich dbających o siebie, swoje zdrowie i pozytywne relacje z innymi oraz jakość otaczającego ich świata. VEGE propaguje nowoczesny, alternatywny styl życia, dbałość o naturę i zdrowie. Pismo dostarcza informacji dotyczących zdrowia i żywienia, przedstawia gwiazdy i autorytety, daje rady przydatne w codziennym życiu. Poruszane tematy to: imprezy i wydarzenia wegetariańskie, wywiady z gwiazdami-wegetarianami, wege przepisy kulinarne, żywienie, etyka, fitness, natura, medycyna naturalna, moda, kosmetyki, ekologia, ludzie i zwierzęta, ochrona środowiska, joga. |
Reklamy
Tagi
vege zwierząt wegetarianizm zdrowie dieta joga mięsa warzywa wege viva natura owoce mięso witaminy wegetarianie ekologia zwierzęta yoga zdrowia kuchnia wegetariańska weganizm diety zdrowa żywność wegetariańskie przepisy środowiska przepisy kulinarne naturalne jeść ekologiczne diecie greenpeace vegetables słoma białka zdrowe jedzenie warzywna vegeta zdrowe odżywianie bez mięsa wegeta wegetariańskie żywności wegetarianizmu zdrowy styl życia kuchni zdrowa dieta trymbulak wegetarian ochrona środowiska przepisy środowisko naturalne żywienia białko mleko przepisy wegetariańskie fundacja viva veggie vegie wegetariańskiej empatia gotować żywność wegetariańskich koni witarianizm zdrowie i uroda wegetarianizm a zdrowie wegetariańska rośliny prawa zwierząt warzyw owoców potraw ajurweda estilo jogi roślin roślinne podróży wegańska jedzenia podróż tłuszcze mleczne wegetariański kalorii żywienie dalajlama treningu dietą jogą zwierzę przetwory wegetariańską roślinnego razowy reggae jogę wegetarianski świat zbożowe





Gościmy u Moniki Mrozowskiej, którą znamy m.in. z serialu "Rodzina zastępcza". Wyglądająca na co najwyżej 20 lat Monika jest nie tylko aktorką, ale szczęśliwą żoną oraz mamą pięcioletniej Karoliny. My wpraszamy się do niej dlatego, że całą rodziną są 
